Witajcie, jak tytuł posta sugeruje dzisiaj będzie o koszulkach i malowaniu, a więc trochę mniej o dziecku, a bardziej o matce. Do wykonania własnych koszulek zbierałam się od dawna. W końcu w mojej głowie nazbierało się tyle pomysłów, że trzeba było zabrać się do dzieła. I tak powstało kilka koszulek. Wszystkie zrobiłam dla męża, bo jak na razie nie znalazłam na siebie gładkiego T-shirta o kroju, który by mi odpowiadał. No cóż, ja ogólnie jestem wybredna.
Pierwsza koszulka w rzeczywistości jest błękitna, ale jak zawsze zdjęcia robiłam aparatem w komórce i to pod wieczór więc niestety kolor wyszedł taki jaki wyszedł. Logo Red Hot Chilli Peppers wykonałam za pomocą szablonu wyciętego w bloku technicznym. Samo wycinanie zajęło mi mniej więcej tyle samo, co malowanie.
Praca nad drugim T-shirtem trochę mi zajęła bo malowałam białą farbką na czarnym materiale i musiałam nakładać kilka warstw, a poza tym było wiele detali do wykonania. Ale właśnie z tej jestem najbardziej zadowolona. Duże elementy naniosłam za pomocą szablonu, mniejsze malowałam odręcznie na podstawie oryginalnego obrazka.
Rysunek na ostatniej koszulce naniosłam za pomocą kalki. Pomysł znalazłam na bloku Radzioka, a konkretnie tutaj klik.
I co myślicie o moich koszulkach?
5 komentarzy:
SUPER! gdzie kupiłaś farby?
Farby kupiłam w sklepie z artykułami plastycznymi, ale na allegro też można je dostać.
też ostatnio z córcia malowałam koszulki wąsate :D
Łaaaał! rewelacyjne! Ta z Jack'iem najbardziej mi się podoba, ale musiała być strasznie pracochłonna!
Tak i to bardzo, ale myślę, że było warto ;)
Prześlij komentarz