piątek, 31 stycznia 2014

Jak kreatywnie zająć dziecko bez telewizora - pomysł 3

Kolejną propozycją na kreatywną zabawę z dzieckiem jest po prostu... zabawa z pudłem. Niby nikomu nie potrzebne, takie szaro-bure, a może dać tyle radości. Ja zaczęłam od wypełnienia pudła podartymi kawałkami gazet. Już samo darcie zajęło na chwilę mojego malucha. Potem odwróciłam na chwilę jej uwagę od pudła i wrzuciłam do środka kilka zabawek. I tak Iga zajęła się poszukiwaniem skarbów. 


Gdy już się jej znudziło, zaczęła się bitwa na papierowe kulki ;)


A potem Iga już się sama zajęła pudłem:


Najpierw było chowanie się w środku, a potem skakanie, czyli destrukcja w igusiowej wersji:




wtorek, 28 stycznia 2014

Jak zrobić różdżkę dla wróżki?

Iga zaskakuje mnie każdego dnia wieloma rzeczami m.in. tym, że tak dużo zapamiętuje, dużo się uczy i coraz ładniej mówi. W jednej chwili potrafi się wygłupiać, a za chwilę powiedzieć, że "Kocha całą swoją rodzinę z całego serca" :) Potrafi też wylecieć z tekstem, że "Ciocia jest stara", a potem, gdy ciocia powie, że się już pogodziła z tym faktem odpowiedzieć: "Dobrze bo młodsza już nie będziesz" (Boże, gdzie ona to wyłapała?!).
Ale wracając do tematu posta, dziś to ja postanowiłam ją zaskoczyć i zrobiłam dla niej różdżkę. Pomysł chodził mi po głowie już od kilku dni, w końcu udało się go zrealizować. Zajęło mi to około 20 minut.

 

Co potrzebujemy do wykonania różdżki?
- patyczek (ja użyłam patyczków do szaszłyka),
- taśma klejąca,
- nożyczki, igła i nitka,
- filc.


Zaczęłam od sklejenia trzech patyczków razem za pomocą taśmy klejącej bo jeden był zbyt cienki. Następnie wycięłam kawałek filcu i zszyłam go wokół patyczków. Potem wycięłam z filcu dwie takie same gwiazdki.


Gdy to było już zrobione, zszyłam gwiazdki razem, wypełniłam je watą i przyszyłam do różdżki. Gotowe! Można czarować :)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Jak kreatywnie zająć dziecko bez telewizora - pomysł 2

Moim drugim sposobem na zajęcie Igi jest robienie wyklejanek. Jeśli mam czas to robimy je wspólnie, jeśli muszę coś zrobić - wycinam małej różnego rodzaju kształty z kolorowego papieru, daję klej i blok i sobie wymyśla różne wzory i kombinacje. Zajęcie jest czasochłonne więc ja "kupuję" nieco czasu dla siebie, Iga utrwala sobie nazwy kształtów i kolorów i usprawnia rączki i paluszki. Dziadki też są zadowolone bo na ogół dostają obrazek w prezencie.

W ten sposób w grudniu powstała np. świąteczna choinka. 



Wczoraj w ramach urozmaicenia Iga wyklejała "śmieszne buźki". Powycinałam z gazet oczy, nosy i usta, a mała robiła z nich buźki. 



A oto niektóre z śmiesznych buziek:







niedziela, 26 stycznia 2014

Jak kreatywnie zająć dziecko bez telewizora - pomysł 1

Czasem rodzice potrzebują czasu dla siebie - żeby załatwić swoje sprawy, ugotować obiad czy po prostu usiąść i w spokoju wypić kawę. Nie wiem jak jest to u was, ale moja pociecha bywa w takich momentach super aktywna i albo zachciewa się jej zaglądać we wszystkie zakazane kąty, albo szczególnie domaga się mojej uwagi (a zabawki, których ma mnóstwo, ma w nosie).
 Co robię w takich sytuacjach? Najprostszą opcją było by pewnie włączenie telewizora i w takim przypadku Iga wcale by nie protestowała, ale mam kilka innych, bardziej kreatywnych sposobów. Sposób pierwszy: przesypywanie ziaren ryżu czy kaszy. 

Co potrzebujemy?
- ziarna ryżu lub kaszy,
- miseczkę,
- butelkę,
- lejek, 
- kubeczek, dzbanek itp. 

Zabawę zaczęłyśmy od miski z ryżem, butelki i lejka. Zadaniem Igi było wypełnienie całej buteleczki. Mała była zachwycona, wkładała rączki do miski, przesypywała ziarenka między palcami, a potem zabrała się za wypełnianie butelki. Następnie dołożyłam drugą miskę z ziarenkami kaszy. 


Potem dołożyłam jej kubeczek, a po chwili kolejne dwa. Tak dla urozmaicenia. 


 Iga była pochłonięta ziarenkami dobre 40 minut. Spodobało się jej na tyle, że już robiłyśmy ze dwie powtórki. I tak, kuchnia wyglądała później jak po przejściu ryżowo-kaszowego tajfunu. Dlatego przed zabawą tego typu nigdy nie sprzątam ;]



Ramka na zdjęcie

Wykonanie ramki to mały projekt DIY - bardzo prosty w wykonaniu, idealny do wykonania z kreatywnymi kilkulatkami. Moja rola ograniczyła się do wycięcia ramki z kartonu - malowanie, przyklejanie, wykonanie obrazka do włożenia do ramki to wyłącznie praca Igi, która ramkę sprezentowała dziadkowi z okazji jego święta. Postać w ramce to jednak nie dziadek, to "potworek". Tak w ramach małego wyjaśnienia, zamiłowanie do rysowania potworków wzięło się z Ulicy Sezamkowej :)


Co jest potrzebne do wykonania ramki?
- karton,
- blok rysunkowy,
- farby i pędzelki,
- nożyczki i klej,
- pisaki,
- papier kolorowy lub coś do ozdoby ramki.

Najpierw wycinamy ramkę z kartonu:


 Malujemy:



 Przyklejamy obrazek i zdobimy i gotowe!

niedziela, 19 stycznia 2014

Przygody pirata Karmazyna

U nas znowu pirackie klimaty. Tym razem w wersji teatralnej - w zeszłym tygodniu wybrałyśmy się na przedstawienie pt. "Przygody pirata Karmazyna" przygotowane przez Teatr Współczesny z Krakowa. Jest to opowieść o przygodach piratki Inki, pirata Iwo, syrenki Zefirki, badacza Kasperusa Magnusa i oczywiście pirata Karmazyna. Spektakl był bardzo dobrze przygotowany - w fabułę wpleciono wątki i motywy ze znanych baśni i legend, było wiele fajnych efektów muzycznych i wizualnych. Idze bardzo się podobało - już sam fakt, że grzecznie siedziała przez całą godzinę mówi sam za siebie. Poza tym wszystkim się chwali, że znowu była w teatrze (wcześniej była też w kaliskim teatrze na "Pszczółce Mai") i mówi "Kto ukradł Skarb? Iwo!", "Kto zabrał mapę? Iwo!". Taka wycieczka do teatru to naprawdę fajna sprawa, działa na wyobraźnię dziecka i jest ciekawą alternatywą dla oglądania bajek w domu, naprawdę polecam :)



piątek, 17 stycznia 2014

Zabawa z masą solną

Nie odkryję Ameryki pisząc, że dzieci lubią bawić się masą solną. I nie ma się co dziwić - można ją ugniatać, wałkować, lepić z niej figurki i do tego nieźle się przy tym wybrudzić. Po prostu świetna zabawa, która wciąga dziecko na tyle, że mama znajdzie chwilę na ogarnięcie swoich spraw. Tak było właśnie w moim przypadku - musiałam zająć czymś Igę na chwilę i to był strzał w dziesiątkę. W trakcie miałam tylko jeden problem - obiecałam jej, że dostanie foremki do ciastek i będzie z nich wycinać serduszka i gwiazdki, ale potem okazało się, że foremki gdzieś wcięło. Zamiast tego mała zrobiła więc kilka pierożków (będzie co lalkom do garnka włożyć) i wazonik dla babci z okazji jej zbliżającego się święta. A ja pod konie zabawy zostałam zagoniona do lepienia kształtów. Gotowy wazonik zaprezentujemy już wkrótce :)







Mały update: masa solna u nas wciąż na topie, foremki nadal się nie znalazły, ale za to w roli okrągłej foremki świetnie spisały się zakrętki po płynie do płukania ;)


A oto efekty naszych ostatnich prac: rybka, chlebek i nóżka od kurczaka to kolejne dodatki do kuchni dla lalek, będą miały szczęściary wyżerkę ;) Zrobiłyśmy też odcisk dłoni, który miał być prezentem dla prababci, ale Iga zaczęła wycinać w nim koła. No cóż, może następnym razem się uda. 




piątek, 10 stycznia 2014

"Bajki na ścianie"... czyli PRL-owskie kino domowe

Przedstawiam Anię, moją imienniczkę. Rocznik też niemal ten sam ;) Od jakiegoś czasu towarzyszy nam niemal każdego wieczoru. Udało się jej nawet przebić wieczorne czytanie książeczek. Dzięki niej Iga odkrywa coś nowego, a ja z rozrzewnieniem wspominam czasy swojego dzieciństwa. Bo kiedy byłam mała moja ciocia często wyświetlała nam bajki na ścianie za pomocą Ani - bo Ania to właśnie taki mały domowy projektor. Moje rodzeństwo i ja zepsuliśmy nasz już dawno temu, ale jakiś czas temu okazało się, że ciocia ma w domu własny, w bardzo dobrym stanie i z całym kompletem bajek. I tak na naszej ścianie goszczą codziennie: Szewczyk Dratewka, Calineczka, Kosmatek, Pchła Szachrajka, Kaczka Dziwaczka (z wierszy Brzechwy cieszymy się najbardziej ) i wiele innych postaci. Jeśli u was w domu też uchowało się takie cudo to polecam, świetna zabawa :)

A o to Ania:




A tak to wygląda na ścianie, jakość zdjęcia słaba bo było robione w półmroku:






sobota, 4 stycznia 2014

Jak zrobić śnieżną kulę?

Nie, nie chodzi mi dosłownie o kulę ulepioną ze śniegu, ale taką szklaną kulę, która ma w środku figurkę itp. i w której po odwróceniu opadają białe drobinki imitujące śnieg. Wykonanie czegoś podobnego w domu nie jest wcale trudne. Wystarczy trochę kreatywności :) Pomysł na wykonanie kuli pochodzi z książki "Sticker activity book: Christmas".

Potrzebne materiały:
- mały słoiczek,
- plastikową figurkę,
- trochę wody,
- brokat,
- klej, np. kropelkę,
- glicerynę,
- papier kolorowy, wstążeczkę itp. jeśli zamierzamy jakoś zdobić naszą kulę.


Zaczynamy od przyklejenia figurki do zakrętki. Zrobiłam to wcześniej sama żeby mała nie miała kontaktu z klejem i żeby zdążył wyschnąć.


Następnie wypełniamy słoik gliceryną i wodą. Wg instrukcji proporcja powinna być 1 część gliceryny na dwie części wody, ale gliceryna, którą kupiłam była na to za rzadka. U nasz proporcje wyszły raczej na odwrót. 


Potem dodajemy brokat i mieszamy, zakręcamy słoiczek. Gotowe ;)


Udało mi się rozrobić glicerynę w odpowiedniej proporcji bo po jakimś czasie brokat opada i trzeba znowu wstrząsnąć żeby "padało". A tak wygląda druga strona. Ozdobiłyśmy ją trochę żeby zakryć napisy producenta na zakrętce :)




piątek, 3 stycznia 2014

Handmade t-shirts.... czyli mama bawi się farbami ;)

Witajcie, jak tytuł posta sugeruje dzisiaj będzie o koszulkach i malowaniu, a więc trochę mniej o dziecku, a bardziej o matce. Do wykonania własnych koszulek zbierałam się od dawna. W końcu w mojej głowie nazbierało się tyle pomysłów, że trzeba było zabrać się do dzieła. I tak powstało kilka koszulek. Wszystkie zrobiłam dla męża, bo jak na razie nie znalazłam na siebie gładkiego T-shirta o kroju, który by mi odpowiadał. No cóż, ja ogólnie jestem wybredna. 

Pierwsza koszulka w rzeczywistości jest błękitna, ale jak zawsze zdjęcia robiłam aparatem w komórce i to pod wieczór więc niestety kolor wyszedł taki jaki wyszedł. Logo Red Hot Chilli Peppers wykonałam za pomocą szablonu wyciętego w bloku technicznym. Samo wycinanie zajęło mi mniej więcej tyle samo, co malowanie.


Praca nad drugim T-shirtem trochę mi zajęła bo malowałam białą farbką na czarnym materiale i musiałam nakładać kilka warstw, a poza tym było wiele detali do wykonania. Ale właśnie z tej jestem najbardziej zadowolona. Duże elementy naniosłam za pomocą szablonu, mniejsze malowałam odręcznie na podstawie oryginalnego obrazka. 


Rysunek na ostatniej koszulce naniosłam za pomocą kalki. Pomysł znalazłam na bloku Radzioka, a konkretnie tutaj klik

 
 
I co myślicie o moich koszulkach?

środa, 1 stycznia 2014

Mini master chef... czyli jak zrobić jajka z filcu

Witamy w Nowym Roku :) Nie wiem jak u was, ale nam Sylwester minął całkiem fajnie. Idze niewiele brakło do przywitania Nowego Roku - padła o 23:40 (ale rano wstała o zwykłej porze, co odczuliśmy dziś wieczorem bo zrobiła się marudna). Miałam przeczucie, że nie dotrwa więc szamponik dla dzieci (tak mówi na szampana :)) otwarliśmy ok. 22. A dzisiaj z przejęciem oglądała koncert noworoczny w TVP. A propos nowego roku, robiliście sobie jakieś postanowienia? Ja mam zamiar wziąć się za kondycję fizyczną i trochę schudnąć i mam nadzieję że w tym roku dotrwam! (Na ogół poddaje się po max. 2 tyg. ćwiczeń i diety ;/).
Nawiązując do tematu posta, dzisiaj przedstawiamy Igę w roli master chefa. Oprócz pomagania mamie w kuchni, Iga gotuje też dla swoich lalek (dla taty i mamy w sumie też). Ostatnio jej menu poszerzyło się o smażone jajka - wykonane przeze mnie z filcu. Wyszły całkiem fajnie więc chyba niedługo pokuszę się o inne "dania" z filcu. Niech dziecko ma ;)

Co potrzebujemy do wykonania?
- plastikowe jajko z kinder niespodzianka,
- biały i żółty filc,
- igła i nici,
- taśma samoprzylepna.

Wykonanie jest bardzo proste: wystarczy przeciąć jajko z kinder niespodzianki, na mniejszą połowę przykleić kawałek taśmy samoprzylepnej, nałożyć żółty filc, resztę zebrać do środka jajka i przyszyć do białego kawałka filcu. Gotowe jajko wygląda tak:




Innym fajnym pomysłem na wykonanie jedzonka do zabawy dla dziecka jest ulepienie go z modeliny lub masy plastycznej. W ten sposób wykonałam owoce i rybki dla Igi. Niestety te pierwsze zdążyły się już popsuć:


A oto Iga w trakcie gotowania. Była bardzo zajęta, a ja zyskałam chwilkę dla siebie ;)