piątek, 10 stycznia 2014

"Bajki na ścianie"... czyli PRL-owskie kino domowe

Przedstawiam Anię, moją imienniczkę. Rocznik też niemal ten sam ;) Od jakiegoś czasu towarzyszy nam niemal każdego wieczoru. Udało się jej nawet przebić wieczorne czytanie książeczek. Dzięki niej Iga odkrywa coś nowego, a ja z rozrzewnieniem wspominam czasy swojego dzieciństwa. Bo kiedy byłam mała moja ciocia często wyświetlała nam bajki na ścianie za pomocą Ani - bo Ania to właśnie taki mały domowy projektor. Moje rodzeństwo i ja zepsuliśmy nasz już dawno temu, ale jakiś czas temu okazało się, że ciocia ma w domu własny, w bardzo dobrym stanie i z całym kompletem bajek. I tak na naszej ścianie goszczą codziennie: Szewczyk Dratewka, Calineczka, Kosmatek, Pchła Szachrajka, Kaczka Dziwaczka (z wierszy Brzechwy cieszymy się najbardziej ) i wiele innych postaci. Jeśli u was w domu też uchowało się takie cudo to polecam, świetna zabawa :)

A o to Ania:




A tak to wygląda na ścianie, jakość zdjęcia słaba bo było robione w półmroku:






3 komentarze:

WariatkaMatka pisze...

Ostatnio wpadliśmy na ten sam pomysł! :) Żaba była zachwycona!!

JakJaToUszyłam pisze...

O rety ! super sprawa, też taki miałam ale chyba został zepsuty jak byłam mała ;) a szkoda.

Ewa Świderska pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.