poniedziałek, 24 lutego 2014

Różne techniki malowania farbkami

Wspomniałam już we wcześniejszym poście, że Iga uwielbia malować. Maluje dość często, a jedno duże opakowanie farb (12 słoiczków) czasem starcza jedynie na dwa użycia. Można by się zastanawiać dlaczego jej się to nie nudzi? Bo zawsze kreatywnie urozmaicamy sobie tę zabawę. Tradycyjnie malujemy za pomocą pędzelka, ale malowanie rączkami, i towarzyszące temu brudzenie się, wydają się być o wiele bardziej interesujące...


Inną interesującą formą jest nakładanie farby za pomocą rączek i kawałka kartonika:


Odciskanie farby za pomocą ręcznika kuchennego też pozostawia fajne wzorki:


Zresztą gąbka kuchenna to też fajne uatraktycyjnienie:


Pędzelek też może być wykorzystany w nieco niekonwencjonalny sposób ;) :


Gdy powyższe już się znudzi, zawsze można się skupić na malowaniu czegoś:


Jeśli ktoś zwrócił uwagę tutaj Iga ma na sobie prawdziwy miks wzorków - wyjaśnię, że tego dnia ubierał ją tata :)

A tak na ogół prezentuje się pokój po malarskich poczynaniach mojej pociechy:


wtorek, 11 lutego 2014

Leibster Blog Award

NitkaFantazji nominowała mnie do nagrody Leibster Blog Award, za co bardzo jej dziękuję ;)

Na czym polega zabawa? Nominację do Leibster Award otrzymuje się od innego blogera. Jest to pewnego rodzaju forma uznania :) Po oderbaniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która nas nominowała. Następnie trzeba nominować 11 osób i ich o tym poinformować oraz zadać im 11 pytań. 

Pytania, które dostałam od NitkiFantazji to:

1. Ulubiony kolor?
Zależy od humoru, na ogół jest to niebieski.

2. Najlepsze miejsce na wymarzone wakacje?
Nowy York. 

3. Co chciałabyś ulepszyć w swoich pracach?
Hmmm... nic, w sumie chciałabym mieć więcej czasu by je wykonywać.

4. Piosenka, którą polecasz?
Trudny wybór, bo ulubionych mam wiele...
ale niech będzie The Doors - People are strange.

5. Co wzięłabyś na bezludną wyspę?
Dobrą książkę.

6. Jaką książkę lubisz najbardziej?
I znowu trudne pytanie, bo lubię wielu autorów.
Najbardziej chyba Folleta, Canavan i Rudnicką.

7. Najpiękniejsza chwila w Twoim życiu?
Moment w którym zostałam mamą.

8. Twój ulubiony blog?
Nie mam jednego ulubionego.

9. Osoba, która Cię inspiruje?
Czerpię inspirację od wielu osób ;)

10. Gdzie najchętniej zaopatrujesz się w rzeczy do realizacji swoich pasji?
W kaliskim sklepie "Plastyk". Mają tam wszystko! 

Blogi, które nominuję do Leibster Award to:

http://zdalaodmiasta.blogspot.com/

http://hiimalittle.blogspot.com/

Proszę o udzielenie odpowiedzi na te same pytania :)


niedziela, 9 lutego 2014

Ramka na zdjęcia... czyli mała powtórka z rozwrywki

Idze tak się spodobało robienie ramki na zdjęcia, że w przeciągu ostatnich dni powstało kilka nowych egzemplarzy. Tym razem nie oddajemy ich nikomu w formie prezentu, zostają w domu. Jak widać na zdjęciu, trzymamy się takiej samej tematyki: nadal rządzą potworki inspirowane Ulicą Sezamkową. Niestety na zdjęciu nie wszystko wyraźnie widać. Czwarta ramka to przełamanie rutyny - nieład artystyczny w formie wyklejanki. 


sobota, 8 lutego 2014

Bawimy się w pocztę...

W ostatnim czasie przyszło do mnie kilka listów poleconych. Ponieważ każda wizyta listonosza wzbudziła zainteresowanie Igi, zdecydowałam się wykorzystać ten fakt żeby zapoznać ją z tradycyjną formą listów, których używa się teraz sporadycznie. W ten sposób mała nie tylko dobrze się bawiła, ale też nauczyła się czegoś nowego. Ponieważ skończyły mi się koperty, wykonałyśmy kilka samodzielnie. Użyłyśmy do tego szablonu pobranego z internetu, najlepiej sprawdził się ten tutaj: szablon_koperta. Żeby koperty nie były nudne i nie wyglądały smutno, cześć z nich wykonałyśmy z kolorowego papieru:


Następnie zabrałyśmy się za przygotowanie znaczków. Za pomocą nożyczek z ozdobnymi końcówkami wycięłam z samoprzylepnego papieru kolorowego kilkanaście kwadratów różnej wielkości. Iga wykończyła znaczki zdobiąc je naklejkami. 


Po przyklejeniu znaczków na koperty, nadszedł czas na zabawę w panią z poczty - stemplowanie znaczków. Iga spełniła się w tej roli świetnie. 


Na końcu pomogłam jej podpisać koperty, po prostu kierowałam jej rączką gdy pisała.


Do tak wykonanych kopert włożyłyśmy rysunki dla adresatów, włożyłyśmy w większe koperty i udałyśmy się na pocztę. Iga sama poprosiła panią o znaczki, ponaklejała je na koperty i wrzuciła do skrzynki. Była z siebie bardzo dumna i już pyta kiedy znowu coś wyślemy. Pewno niedługo :)


PS poczta polska dała ciała. Wysłałyśmy listy priorytetem, pani zapewniała, że w ten sposób dotrą na drugi dzień (odległość między miastami to tylko 30 km) i nie dotarły ;/


czwartek, 6 lutego 2014

Makaronowe korale

Makaronowe korale to kolejny kreatywny sposób na miłe spędzenie czasu z dzieckiem, bądź zajęcie go gdy potrzebujemy chwili czasu dla siebie. U nas sprawdziło się to w obu wariantach. Za pierwszym razem pracowałyśmy razem, przy drugim Iga bawiła się sama i tworzyła korale dla babci i prababci. Ba, mama też jedną parę dostała.


Czego potrzebujemy do wykonania makaronowych korali?

- sznurek,
- makaron, najlepiej pióra,
- guziki do wykonania zapięcia.


Jak zrobić korale z makaronu?
Wykonanie korali jest banalnie proste i nie powinno być kłopotliwe dla dziecka. Wystarczy po prostu uciąć kawałek sznurka, nawlec na jego końcu guzik, żeby makaronowe koraliki nie uciekały, nawlec koraliki, na końcu nałożyć drugi guzik i zrobić zapięcie w formie pętelki. 



Efekt końcowy pracy prezentujemy na Idze:


Żeby trochę urozmaicić efekt końcowy zdecydowałam się pomalować makaron. Użyłam do tego farb akrylowych w fluorescencyjnych kolorach. To był strzał w dziesiątkę.  Malowałam wieczorem, gdy mała już spała, a gdy się rano obudziła i zobaczyła kolorowe makaronowe koraliki nie było nawet mowy by robić coś innego ;)